Covery – złe czy dobre?

Covery znanych kawałków, podobnie zresztą jak ich klubowe remiksy, to dla wielu ludzi, szczególnie tych bardziej ortodoksyjnie podchodzących do tematu muzyki coś złego, niegodnego uwagi, raczej potępienia. Uważają oni, że w ten łatwy sposób niektórzy usiłują wypromować siebie, korzystając z pracy kogoś innego. Dla innych zaś, cover to zupełnie inne, świeże spojrzenie na znany już temat muzyczny, wyciągnięcie na światło dzienne czegoś zupełnie nowego i do tej pory niedostrzegalnego, poza tym w każdej produkcji jej twórca daje coś od siebie. Dla każdego muzyka jest czymś innym, każdy odbiera ją inaczej, dlaczegóż by więc nie pozwolić innym artystom na przekazanie ogółowi własnego spojrzenia na konkretny kawałek? Kto powiedział, że oryginalne wykonanie to jedyne słuszne? Muzyka nie powinna być dzielona na lepszą i gorszą, bo nie da się obiektywnie zweryfikować i zmierzyć gdzie kończy się lepsze a zaczyna gorsze. Jeżeli tylko sam artysta, producent, nie stworzył danej wersji tylko po to, by zbić na niej w łatwy sposób kapitał, a rzeczywiście chciał przekazać coś od siebie, myślę, że powinniśmy łagodniej traktować tego typu pomysły.

Comments are closed.